kawa - coffee plant - synestezja

Synestezja – Etiopia Yirgacheffe Aricha4 min

Naturalna Etiopia Aricha z kołobrzeskiej Synestezji na Cuppingowym Starciu #3 potwierdziła wysoką jakość i drugi raz pokonała pozostałe kawy na stole!

Aricha była ogromnym zaskoczeniem naszego pierwszego cuppingu, zorganizowanego w Balance Specialty Coffee. Pamiętam jakie było zdziwienie, gdy okazało się, że niemal cała sala uznała, że najsmaczniejszą Etiopią naturalną okazała się właśnie Synestezja. Wypał dostarczony na Cuppingowe Starcie #3 znowu okazał się najlepszy! Przypadek?

Ziarenka pochodzą z regionu Yirgacheffe, a do stacji obróbki Aricha trafiają z wielu małych farm. Jest to heirloom pierwszej jakości, obrabiany metodą naturalną. Wg palarni w profilu sensorycznym znajdziemy aromaty jagód, kwiatów, karmelu, czereśni i limonki. Synestezja obiecuje, że kawa jest bardzo słodka. Czy tak rzeczywiście jest? Przekonajmy się zatem po raz drugi!

Listy do redakcji

Myślę, że treść jaką mogliśmy znaleźć na karteczkach można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza to słowa zachwytu nad wysoką słodyczą, aromatem truskawek, kwiatami i bardzo przyjemnym body. Druga to z kolei stonowane wypowiedzi traktujące o wysokim balansie, delikatnej kwasowości i eleganckim aftertaste. Naszym zdaniem jedne i drugie w pełni oddają charakter tej kawy. Bo z jednej strony rzeczywiście jest w niej sporo owoców, kwiatów i słodyczy, z drugiej zaś charakteryzuje się dużym balansem i czystością naparu.

Wiedząc, jak Arichę ocenili na miejscu uczestnicy, ochoczo przystąpiliśmy do testów. Na dobry początek siorbanko!

synestezja - coffee plant - kawa

Cupping

Niestety zalewanie Etiopii nie należało do najczystszych i trochę nam się nabałaganiło… Przy czym są w życiu większe dramaty niż brudna czarka :).

Po kilkunastu minutach całej cuppingowej instrukcji w ruch poszły łyżeczki. To, co jako pierwsze uderzyło nam w kubki smakowe to przyjemne odczucie słodyczy. Po chwili można się zorientować, że ten etiopski natural to przede wszystkim truskawki, ale da się w nim również znaleźć słodką pomarańczę, sporo jaśminu i odrobinę jagód. Choć paleta aromatów przygotowana przez palarnię jest dużo większa, to nam nie udało się jej w 100% odkryć.

To na co jeszcze warto było zwrócić uwagę to długi i bardzo słodki afertaste, który w miarę upływu czasu zdawał się uwypuklać truskawki. Jeżeli szukacie zaś wysokiej kwasowości, to w tej kawie jej nie znajdziecie. Z drugiej strony to w końcu natural, więc ma być słodki. I basta!

Zalewamy!

kawa - synestezja - coffee plant

Na początek, wciąż przyjemne, V60. Od kwiatów i truskawek obecnych w cuppingu Aricha nie ucieka, i w dripie to dwie podstawowe nuty smakowe, które wyczuje nawet mało wprawiony sensoryk. W dalszym ciągu kawa pozostawała bardzo słodka, przy niskiej kwasowości, choć tym razem pokusilibyśmy się o stwierdzenie, że kwasowość przypominała czerwonego grejpfruta – niby kwasowa, ale jednak wciąż słodka. Naszym zdaniem relatywna czystość naparu oraz długi i truskawkowy aftertaste sprawił ostatecznie, że Aricha miała wszelkie predyspozycje, aby wygrać kolejny, organizowany przez nas cupping. To po prostu jest bardzo dobra kawa :). Szymon przyznaje, że to zdecydowanie jedna ze smaczniejszych Etiopii pitych w 2018 roku.

kawa - coffee plant - synestezja

W Kalicie napar właściwie nie zmienił swojego charakteru. Wyraźna słodycz i bardzo delikatna kwasowość pozostały, a głównie wyczuwalne były truskawki, słodka pomarańcza i aromaty kwiatów – naszym zdaniem jednak V60 było zdecydowanie smaczniejszą próbą.

Wyciskamy podsumowanie

Podobnie, jak po pierwszym Cuppingowym Starciu, Etiopia Aricha najbardziej smakowała nam przygotowana za pomocą AeroPressu. Słodycz w pressie nabrała odrobinę innego charakteru, a kwasowość stała się nieco bardziej rześka. Taka kombinacja charakteru kawy spowodowała, że aromaty stały się mniej wyczuwalne. Tym niemniej nie dało się nie odnieść wrażenia, że to wciąż truskawkowa, naturalna Etiopia :).

Niebawem w polskich palarniach powinny zagościć świeże etiopskie zbiory, dlatego podejrzewam, że Aricha zbyt długo na półkach Synestezji gościć nie będzie. Tym niemniej póki co lećcie po chociaż jedną paczuszkę za 39 zł, bo to dobra cena za bardzo dobrą kawę. Przy okazji na stronie sklepu znajdziecie inne przyjemne ziarenka, jak chociażby Ekwador La Rafaela – kawa, która zajęła drugie w kategorii Ameryka Południowa, przegrywając o włos, a właściwie o głos, z Kolumbią od Java Coffee.

Pragniemy zaznaczyć, że Synestezja, ze wspomnianym powyżej Ekwadorem, zajęła drugie miejsce w grupie Ameryki Południowej, a jej kawa z Kenii drugie miejsce w kategorii „Kenia”.

Coffee Plant.