filtry do hario v60

Sibarist to firma z Hiszpanii, która stworzyła alternatywne filtry do Hario V60 w rozmiarze 02. Według producenta są dużo cieńsze dzięki  czemu można kawę zmielić zdecydowanie drobniej i wydobyć z niej dużo więcej smaku. Czy tak rzeczywiście jest?

Na nowe filtry do Hario V60 trafiłem przypadkiem na Instagramie. Zaintrygowały mnie o tyle, że zmiana jaką zafundował japoński producent swoim użytkownikom była bardzo rozczarowująca. Chyba nie znam nikogo, kto jest zadowolony z nowych filtrów od Hario. Nowych czyli tych, które pojawiły się jakieś 2 lata temu. Czy więc Sibarist sprawi, że dripowi kawosze znowu przypomną sobie wspaniałe kawki parzone na starym papierze?

filtry do hario v60

Cieńsze i szybsze – to znaczy lepsze? 

Filtry do Hario V60 od Sibarist wyprodukowane są z kilku tworzyw. Głównym składnikiem jest włókno Abaca, które uzyskuje się z rośliny o tej samej nazwie, a które uprawiane są w Ekwadorze i Filipinach. Drugim składnikiem jest sosnowa celuloza, a trzecim włókna PLA – to pierwotny materiał z jakiego produkowaliśmy nasze kapsułki. Po zmieszaniu wszystkiego i uformowaniu powstaje nam cienki i szybki filtr wytworzony w 100% z włókien pochodzenia roślinnego.

filtry do hario v60

Producent twierdzi, że jego filtry są najszybszymi filtrami na rynku, materiał, z którego są wytworzone nie wpływa na smak naparu, a półfabrykaty są najwyższej jakości. Wszystko brzmi niesamowicie dobrze prawda? I rzeczywiście filtry “nie zostawiają” smaku w kawie, są bardzo cieniutkie i bardzo szybkie, w porównaniu do oryginalnych od Hario. Pozostaje więc pytanie czy są lepsze? Zanim przeczytasz o tym poniżej, zdefiniuję sobie co oznacza “lepsze”. W tym wypadku będzie to oznaczało, że dzięki nim zaparzę smaczniejszą kawę.

filtry sibarist

Test szybkości i ekstrakcji

Producent wykonał test w trzech wariantach – zmierzył różnicę w czasie przelewania się kawy podczas jednokrotnego zalania 350 gramów (50 preinfuzji), trzykrotnego zalania każdego po 100 gr (+50 gramów preinfuzji) oraz zalania po prostu 350 ml w różnych dozach. Producent używał wody mineralnej o 92 stopniach oraz mytej Etiopii. Ostatecznie (nie podano próby) w pierwszym sposobie kawa średnio przelewała się o 42 sekundy szybciej (27,5%), w drugim o 102 sekundy szybciej (40,85%), a w trzecim o 111 sekund szybciej (30,7%). Co z tego wynika? Niestety tylko fakt, iż filtry Sibarist przelewają się dużo szybciej niż oryginalne Hario. Producent nie badał (albo badał, ale nie podał) stopnia ekstrakcji kawy ani różnicy w smaku. Dlatego przeprowadziłem swoje testy.

Przeczytaj także  Doubleshot - Kenia Gichugu AA z czeskiej palarni

Do testów użyłem 4 różnych kaw – wszystkich naszych ziaren przelewowych – wody Żywiecki Kryształ o temperaturze 95 stopni (zalewałem zawsze 150 ml) oraz gramatur – 10, 15 oraz 30 gramów. A ponieważ na każdej kawie i gramaturze robiłem po 4 próby, to w sumie zużyłem 48 filtrów. Następnie mierzyłem stopień ekstrakcji i z czystej ciekawości sprawdzałem różnice w smaku.

hario v60

Cienkie filtry do Hario V60 – szybsze na pewno, ale czy lepsze?

Efekty moich testów nie mogły się znacząco różnić od tych przeprowadzonych przez producenta. Również u mnie różnica w szybkości przelewania się wody była znacząca, na każdym “poziomie” gramatury – i wynosiła odpowiednio 17,3%, 19,12% i 29,3%. Różnił się także rozkład wyników ze względu na kawę (a dokładniej jej gęstość), aczkolwiek próba jakiej użyłem była zbyt mała, aby na jej podstawie wyciągnąć wartościowe i ze statystycznego punktu widzenia, prawidłowe wnioski.

filtry hario

hario

Drugim istotnym elementem mojego testu było badanie ekstrakcji. I tu wynik mnie zaskoczył. Tzn. przy 10 gramach kawy rozkład TDS% na filtrach oryginalnych, a tych od Sibarist był bardzo zbliżony. Przy 15 i 30 ekstrakcja na szybkich filtrach była niższa, ale różnica była bardzo niewielka. I to mnie mocno zaskoczyło, bo mimo wszystko sądziłem, że szybszy przelew wody znacząco zaniży ekstrakcję, co okazało się nieprawdą.

refraktometr

refraktometr

A co ze smakiem? Chociaż przy teście za każdym razem próbowałem kawę to jednak nie mając ustalonej jednej dozy nie miało to większego sensu. Dlatego kolejnym etapem było znalezienie nowego przepisu na kawy, które przelewałem i porównanie smaku. Również w tym wypadku próba odbyła się na 4 różnych ziarnach – Gwatemali, Rwandzie, Brazylii i Kolumbii.

Jest szybko, ale czy smacznie?

No i na koniec przyszło poważne rozczarowanie. W zasadzie każda z tych kaw wychodziła zdecydowanie lepiej na oryginalnych filtrach Hario. Kawy były pełniejsze, o gładszym body, bardziej klarowne i wyraziste. W przypadku filtrów Sibarist, mimo, że kawa była mielona dużo drobniej i mierzona ekstrakcja zauważalnie wyższa (bez goryczy), to niestety w naparze nie było tego czuć. Co więcej, gdy zmieniłem wodę na filtrowaną kranówkę, różnica była jeszcze większa na niekorzyść filtrów z Hiszpanii. Dlatego z przykrością muszę stwierdzić, że “rewolucja” z Hiszpanii okazała się moim zdaniem niewypałem. Owszem filtry są cienkie i szybkie, ale za ich pomocą z dużą dozą prawdopodobieństwa nie zaparzycie lepszej kawy niż w przypadku oryginalnych filtrów Hario. A szkoda, bo zapowiadały się naprawdę znakomicie.

Przeczytaj także  MK Cafe Fresh - game changer polskiego rynku kawy?

I na koniec cena… Paczka 100 sztuk w Hiszpanii kosztuje 35 euro, a więc dość sporo.

Szymon.

Koszyk

Zaloguj się

Zarejestruj się
Powrót do góry