Coffee Republic to jedna z warszawskich palarni, której ziarna możecie spotkać właściwie w całej Polsce. Mają także swoją kawiarnię, choć to bardziej showroom.

Kilka dni temu wpadliśmy z Michałem zobaczyć jak wygląda kawiarnia Coffee Republic, spróbować kaw i zobaczyć, jak funkcjonuje palarnia. A ponieważ zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci przez właścicieli, wizyta zaowocowała bardzo ciekawą rozmową i wymianą spostrzeżeń na temat rynku kawy specialty w Polsce. Wróćmy jednak do samego showroomu (to lepsze określenie dla tego miejsca :)).

kawa - coffee plant - coffee republic

Kawiarnia/palarnia/szkolenia

Nigdy wcześniej nie byliśmy w palarni kawy, dlatego ta wizyta zapowiadała się bardzo ciekawie. Coffee Republic znajdziecie na warszawskiej Ochocie, przy alejach Jerozolimskich 200. Niestety lokalizacja stanowi pewnego rodzaju problem, ale tylko dla potencjalnych klientów kawiarni. Chociaż z centrum miasta nie jest zbyt daleko, to w godzinach szczytu podróż może zająć Wam nawet 30 minut. Druga sprawa to fakt, iż palarnia jest nieco schowana i nie znając okolicy możecie mieć problem z jej znalezieniem. Poza tym, naszym zdaniem, okolica nie wydawała się sprzyjająca do spędzenia tam czasu. Nasza percepcja diametralnie się zmieniła po wejściu do lokalu.

Pierwsze co rzuciło nam się w oczy to naturalnie wystrój. Mimo swojego industrialnego charakteru, lokal sprawiał wrażenie bardzo przyjemnego. Wysoki biały sufit, meble z drewna i palet i umilające przestrzeń dodatki. W kawiarni widać oczywiście całą infrastrukturę palarni, która znajduje się tuż obok, za szklanymi drzwiami. Ponieważ odwiedziliśmy lokal po godzinach pracy pieców, “nie odczuliśmy” ich obecności. Naszą uwagę przykuło również rozplanowanie lokalu. Było w nim miejsce do pracy w samotności, do pracy w grupie, a także do posiedzenia w spokoju. Całkowite, początkowe wrażenie, było bardzo pozytywne i utrzymało się właściwie do samego końca. Ponieważ jestem osobą, która ma problem z usiedzeniem w jednym miejscu, to bardzo doceniam lokale, które swoją specyfiką zachęcają do dłuższego przesiadywania. A takie jest Coffee Republic, podobnie jak warszawska Czytelnia.

Przeczytaj także  Wizyta w kawiarni - Czytelnia Warszawa

kawa - coffee plant - coffee republic

Oprócz palenia kawy i podawania jej w warszawskim showroomie, Coffee Republic zajmuje się także płatnymi szkoleniami. W Akademii Coffee Republic można wybrać 4 kursy: Barista, Brewing, Latte Art i Prowadzenie Kawiarni. Nie mam pojęcia jaka jest ich jakość, ale klienci są ;).

kawa - coffee republic - coffee plant

Kawa w Coffee Republic

Co nikogo nie powinno dziwić, na miejscu otrzymacie tylko ziarna od Coffee Republic – wypalone tuż za ścianą ;). Po kilku minutach rozmowy przeszliśmy do wyboru kawy. Skuszeni propozycją Wiktora (współwłaściciela), zamówiliśmy najnowszą Kenię Kirinyaga w V60 od Hario oraz Etiopię w AeroPressie. Na później wzięliśmy też espresso zaparzone z ziaren z Nikaragui. Zaczęliśmy od Kenii, która okazała się, przynajmniej dla mnie, totalnym zaskoczeniem. Bardzo intensywny aromat kwiatów, z wybijającą się cytryną był tak przyjemny, że można było się właściwie napawać samym aromatem. W smaku również dominowały kwiaty i lekkie nuty cytrusowe. Napar był słodki, kwasowy i zaskakująco mocno zbalansowany. Kompletny brak goryczy i kwiatowy aftertaste sprowokował myśli w kierunku stwierdzenia “Jak dawno nie piłem tak pysznego dripa!”. Wspólnie uznaliśmy, że Kenia okazała się znakomitym wyborem, głównie dzięki poleceniu jej przez Wiktora.

kawa - coffee plant - coffee republic

Potem przeszliśmy do AeroPressu, w którym znalazła się Etiopia Chelelektu. W aromacie panował przede wszystkich przyjemny, “przybrudzony” pressową specyfiką, aromat brzoskwini. W smaku kawa lekko słodka i delikatnie kwasowa. Relatywnie niezły balans i stosunkowo delikatne body w sumie przyczyniły się do bardzo przyjemnego odbioru tej kawy, chociaż nie była już tak zaskakująca, jak wcześniej wypita Kenia. Tym niemniej obie kawy były bardzo dobre.

kawa - coffee plant - coffee republic

I tu pojawia się drobny wniosek. Dotychczas pite przeze mnie kawy od Coffee Republic (przyznaje się bez bicia, że jakoś strasznie dużo ich nie było) były po prostu nijakie. Te zaparzone na miejscu były z kolei znakomite. Wniosek z tego jest dość oczywisty – szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie…

Przeczytaj także  Wizyta w kawiarni - kawiarnie specialty w Porto

kawa - coffee plant - coffee republic

Palarnia i espresso…

Po wypiciu alternatyw, dzięki uprzejmości właścicieli, poszliśmy zobaczyć część, gdzie wypalane jest ziarno. W pomieszczeniu stały trzy piece, ale najciekawszy był oczywiście 15 kilogramowy Giesen, do wypalania kaw pod metody alternatywne. Porozmawialiśmy trochę o funkcjonowaniu samej palarni, kupowaniu surowych ziaren, próbkowaniu i profilowaniu wypałów. Zobaczyliśmy również jak przechowuje się kawę surową, jak trzymana jest kawa wypalona i jak wygląda praca roastera. I chociaż dla niektórych może się to wydawać nudne, dla nas była to solidna dawka ciekawej wiedzy i bardzo za to właścicielom dziękujemy.

Zanim opuściliśmy warszawską Ochotę, przed wyjściem wypiliśmy jeszcze espresso z ziaren z Nikaragui. Zgodnie z tym co powiedział Wiktor, napar był dość słodki, w aromacie wybijały się nuty czekolady i karmelu, a kwasowość była na bardzo niskim poziomie. I chociaż delikatnie wyczuwalna była goryczka to nie psuła ogólnych wrażeń smakowych. I tak naładowani wieloma informacjami, kofeiną i przyjemnymi odczuciami smakowymi pożegnaliśmy się z właścicielami i, całkiem zadowoleni, opuściliśmy kawiarnię.

kawa - coffee plant - coffee republic

Surowo i przyjemnie z piecem za szkłem

W Coffee Republic zaskoczyła nas przede wszystkim kawa, głównie w kontekście wcześniejszych doświadczeń z tą marką. Bardzo podobał nam się surowy i przemyślany wystrój wnętrza, gdzie chyba każdy mógłby znaleźć kąt dla siebie. Co dla mnie istotne, mimo swojej surowości, lokal zachęca do spędzania w nim czasu i popijania dobrze zaparzonych ziaren. Bardzo podobała nam się otwartość właścicieli, którzy chętnie dzielili się z nami swoimi przemyśleniami o szeroko pojętym rynku kawy.

Coffee Republic niestety otwarte jest tylko do godziny 17 (co też potwierdza podejście właścicieli do tego lokalu – raczej showroom niż kawiarnia), więc pracującym na etacie  może być często nie po drodze. Ale jeżeli będziecie musieli umówić się na spotkanie biznesowe, może się okazać, że Coffee Republic będzie strzałem w dziesiątkę.

Przeczytaj także  Coffee Proficiency - Etiopia Kochere i Kostaryka Las Lajas

kawa - coffee republic - coffee plant

Szymon i Michał.

Back to Top