kawa - portugalia - coffee plant

Kawa w Portugalii – podróżnicze sprawozdanie9 min

Piękna i ciepła Portugalia

Tegoroczne wakacje postanowiliśmy spędzić w Portugalii. Żadne z nas jeszcze tam nie było, więc emocje związane z planowaniem i odkrywaniem punktów, które należy, albo wręcz, trzeba odwiedzić, były tym większe. Wstępny plan był bardzo prosty – dolecieć do Porto, zjechać na sam dół i wrócić; po drodze odwiedzić kilkanaście pięknych miejsc, spróbować lokalnej kuchni, poznać trochę kulturę i wygrzać się w słońcu – w końcu każdy z nas ma niedobór witaminy D.

Pierwsze trudności pojawiły się już na etapie planowania. Czytając przewodniki, blogi i innego rodzaju źródła podróżniczych informacji, uświadomiliśmy sobie, że miejsc, które trzeba zobaczyć jest tak dużo, że miesiąc by nie wystarczył… Musieliśmy jednak zmieścić w dwóch tygodniach. Po kilku głębszych przemyśleniach, wspartych espresso martini, udało nam się wspólnie wybrać trasę i miejsca noclegowe. Naturalnie głównymi punktami wycieczki było Porto i Lizbona – dwa największe portugalskie miasta.

Gdy już mniej więcej wiedzieliśmy, co i gdzie chcemy zobaczyć, przyszedł czas na zastanowienie się jak będzie wyglądała podróż, z perspektywy kawy. Nie miałem zielonego pojęcia, jak w Portugalii wygląda kawowa kultura, ale sądziłem, że jest podobnie jak we Włoszech. Czyli w każdym podłym barze dostanę dobrze przygotowane espresso, zaparzone na bazie przepalonych ziaren. Rzeczywistość okazała się jednak nieco inna…

kawa - portugalia - coffee plant

Porto 

kawa - portugalia - coffee plant

Początek wypoczynku okazał się koszmarem. Najpierw opóźniony samolot, oczekiwanie na start, mgła nad Porto, a ostatecznie problemy ze znalezieniem noclegu. Wszystko odmieniło już dnia następnego. Po krótkiej, ledwie 10 godzinnej drzemce, postanowiliśmy wyruszyć w miasto, aby się z nim zaprzyjaźnić i napić się pierwszej wakacyjnej kawy! Okazało się, że to nie takie proste, bowiem miejsca, które podają kawę specialty można zliczyć na palcach jednej ręki. Naszym pierwszym punktem okazała się Mesa 325, gdzie uraczyliśmy się przyzwoitym śniadaniem i niezłą kawą. Tylko niezłą, ponieważ espresso z gwatemalskich ziaren, wypalonych przez lokalną palarnię Vernazza Coffee Roasters, było nieco rozczarowujące – głównie z powodu wyraźnej goryczki. Z kolei AeroPress z Etiopskich ziaren, dostarczonych przez Luso Coffee Roasters, był bardzo płaski i wodnisty, ale była raczej kwestia zaparzenia, aniżeli ziaren. Mimo tego Mesa jest miejscem wyjątkowym, bo, otworzona trzy lata temu kawiarnia, była pierwszą w Porto, która zaczęła podawać kawę specialty. Warto to miejsce odwiedzić również z powodu wystroju.

Kolejnym punktem na kawowej mapie Porto była położona nieopodal Mesy, kawiarnia Combi Coffee. Tam niestety można było się napić tylko kaw na bazie espresso, przygotowanych na brazylijskich lub gwatemalskich ziarnach. Espresso z Gwatemali okazało się dużo smaczniejsze niż to wypite kilka chwil temu w Mesa 325. Pamiętajcie, że spacerując po mieście możecie spotkać zielonego, kawowego busa, który również należy do kawiarni Combi Coffee. To w nim uciąłem sobie krótką pogawędkę na temat, wciąż bardzo młodego i bardzo małego, rynku specialty w Portugalii.

kawa - portugalia - coffee plant

Zapukaliśmy także do BOP Cafe, którego kawiarnią nazwać raczej nie można. W lokalu otrzymacie sporą kartę lunchowego jedzenia, przekąski i całą masę różnego rodzaju alkoholi. Tam można było zamówić v60 z ziaren od Vernazzy. Mimo przyzwoitego sprzętu, osobie obsługującej nie chciało się ważyć wody, którą zalewał ziarna, w skutek czego, to co przygotował przypominało raczej zabarwioną wodę. Jest jednak światełko w tunelu…

kawa - portugalia - coffee plant

7g roaster!

Na mapie znaleźć było trudno, ale trafiliśmy tam z polecenia. Baristka w Mesa 325 zapytana o najlepszą kawiarnię specialty w Porto bez wahania odpowiedziała „7g roaster!”. Nazwa pozostaje trochę myląca, bo pisana razem budzi skojarzenia z 7 gramami. Tymczasem odnosi się do 7 apartamentów, które zlokalizowane są w budynku kawiarni, która jednocześnie jest palarnią (obecność pieca w lokalu jest wyraźnie zaakcentowana). To miejsce powstało zaledwie kilka miesięcy temu, ale naszym zdaniem to zdecydowanie najlepszy adres z dobrą kawą w Porto.

kawa - portugalia - coffee plant

Podczas pierwszej wizyty w lokalu dostępne były 4 kawy pod filtr – w tym dwie Etiopie – jedna z obróbki mytej, a druga z naturalnej. W środku można odnieść wrażenie, że wszystko jest przemyślane i zaprojektowane, z dbałością o najmniejsze szczegóły. Podobnie zresztą jak apartamenty, które mieliśmy okazje zobaczyć. Naturalnie w ciągu 4 dni byliśmy tam kilka razy, za każdym razem otrzymując produkt i obsługę na bardzo wysokim poziomie. Zanim jednak przejdziecie Ponte Dom Luis I by wypić alternatywę w 7g roaster, odwiedźcie najpierw pozostałe kawiarnie. Przekonacie się jak ogromna przepaść je dzieli.

Kawa w Portugalii poza Porto i Lizboną

Mieliśmy świadomość, że z kawą specialty w Portugalii jako takiej, poza dwoma największymi miastami będzie ciężko. Nie byliśmy jednak gotowi na to co spotkało nas po opuszczeniu miejsca przylotu. Zwłaszcza, że Portugalczycy piją naprawdę dużo kawy i chętnie odwiedzają swoje ulubione kawiarenki – nawet kilka razy dziennie. Dlatego też ekspresy ciśnieniowe stoją właściwie na każdym rogu.

Pierwsze primo to fakt, iż w większości miejsc ziarna dostarcza Delta Coffee. Logo tej firmy możecie znaleźć niemal wszędzie. W kolbach ląduje więc, najczęściej, ciemno palona mieszanka arabiki z dużą domieszką robusty, niewiadomego pochodzenia. Dla zaparzonej filiżanki oznacza to przede wszystkim gorycz, gorycz i jeszcze raz gorycz. I chociaż nie uważam siebie za osobę o wybitnie wrażliwym podniebieniu, to i tak nie byłem w stanie jej wypić. Próby dodania niewielkiej ilość cukru i mleka również okazywały się wielkimi porażkami.

Drugie primo to umiejętność parzenia albo po prostu przyzwyczajenie. Jeżeli zamówicie espresso, zawsze będzie ono miało około 40-50 ml – dość sporo prawda? Doppio to już prawie jak americano. W efekcie w filiżance najczęściej pojawia się bardzo rozwodniona i gorzka kawa.

Trzecie primo to mielenie. W wielu tych miejscach stały jakieś dziwne młynki, których jakość przemiału była co najmniej dyskusyjna. Ale z drugiej strony, z dużym prawdopodobieństwem, i tak nie miało to większego znaczenia. Tak więc pić, czy nie pić? Staraliśmy się unikać kawy do momentu, aż deficyt kofeiny nie powodował bólu głowy. Wówczas Dagmara radziła sobie mlekiem i cukrem, a ja próbowałem jak najszybciej wypić przelane espresso. Na szczęście po 8 dniach trasy wróciliśmy do Lizbony…

kawa - portugalia - coffee plant

Lizbona

Na drugi dzień po przyjeździe do portugalskiej stolicy, pierwsze co zrobiliśmy to poszliśmy na kawę… Spragnieni kofeiny i dobrego smaku postanowiliśmy się udać do Copenhagen Coffee Lab. To także lokal, który nosi miano „pierwszej kawiarni specialty” w Lizbonie. Tam wypiliśmy espresso, również na bazie Gwatemali, AeroPress i dripa. Wszystko to z ziaren palonych specjalnie dla tej kawiarni. Na koniec zapytaliśmy baristę o inne tego typu lokale. Jego odpowiedź doskonale zobrazowała nam stadium rozwoju rynku: „Specialty? Masz na myśli kawę paloną specjalnie dla kawiarni?” Po krótkim wyjaśnieniu otrzymaliśmy kilka adresów, które już wcześniej znaliśmy.

kawa - portugalia - coffee plant

Po opuszczeniu Copenhagen zaczęliśmy zwiedzanie Belem. Po drodze weszliśmy do Hello, Kristof! Bardzo mały lokal na rogu dwóch ulic, z bardzo ujmującym, ale nowoczesnym wystrojem, i jednogrupowym ekspresem ciśnieniowym. Ziarna kupują w Academia do Cafe. Wypite espresso było po prostu poprawne, ale dla samego wystroju można tam było spędzić trochę więcej czasu.

kawa - portugalia - coffee plant

Chwilę później odwiedziliśmy również The Mill, która również nie jest do końca kawiarnią. To raczej pub, gdzie można zjeść śniadanie, napić się wina, czy przekąsić Pastel de Nata. Kawy, tylko na bazie espresso, były do wyboru dwie – Gwatemala i blend Gwatemali i Brazylii, palone zaraz obok przez Flor da Selva (to zdaje się kontraktowa palarnia). Espresso było po prostu poprawne – bez fajerwerków. W lokalu również dostaniecie cold brew.

kawa - portugalia - coffee plant

Dnia następnego poszliśmy na teren LX Factory. Tam znajduje się, otwarta w 2015 roku, Wish Slow Coffee. Wydawało się, że z kawiarni wyjdziemy zadowoleni, bo lokal podaje kawy z berlińskiej Five Elephant. Niestety wyboru nie było żadnego, a przygotowane espresso i przelew pozostawiały dużo do życzenia. Na sam koniec również mała perełka – Fabrica Coffee Roasters!

kawa - portugalia - coffee plant

 

Fabrica Coffee Roasters – perła w koronie

To zdecydowanie najbardziej popularne i najlepsze kawowe miejsce w Lizbonie. Fabrica to kawiarnia, która, podobnie jak 7g roaster, sama pali kawę, i za barem której stoją bardzo dobrze wykwalifikowani bariści. W lokalu pojawiliśmy się przed południem, w związku z czym był spory problem ze znalezieniem miejsca. Oprócz dobrej, palonej na miejscu kawy, Fabrica Coffee Roasters podaje również świetne śniadania i przeróżne, chętnie zamawiane, przekąski.

kawa - portugalia - coffee plant

Na miejscu wzięliśmy więc lokalnie wypaloną Etiopię, zaparzoną w V60 oraz Rwandę wyciśniętą w AeroPressie. Do tego naturalnie – Pastel de Nata! O ile Etiopia była fenomenalna, to ziarna z Rwandy był dość przeciętne. I chociaż kompozycja nut aromatycznych była bardzo intrygująca, to bardzo wyrazista gorycz w aftertaste była nieprzyjemna. Później okazało się, że to nie był problem przygotowanej dla nas kawy, ale całego wypału – baristka po mojej sugestii spróbowała kolejnego pressa i również był bardzo gorzki. W Fabrica Coffee Roasters pojawiliśmy jeszcze tego samego dnia, ale tylko na szybkie espresso – również dobre!

Kilka słów na koniec

Jeżeli Portugalia dotychczas nie była jeszcze Waszym celem podróży, to szczerze ją polecamy. Kraj jest piękny, jest bardzo ciepło (nawet w połowie października), a ludzie są fenomenalni. Jednak dobra kawa w Portugalii to oksymoron. Naszym zdaniem właściwie poza kilkoma kawiarniami w całym kraju, i tak zlokalizowanymi w Porto i w Lizbonie, podawane napary są bardzo wątpliwej jakości, przez co głównie w smaku pojawia się gorycz. Jeżeli kochacie alternatywę i bez dobrych ziaren nie możecie żyć, to musicie zostawić w walizkach trochę miejsca na kawowe przybory :).

kawa - portugalia - coffee plant

Oczywiście nie byliśmy wszędzie i nie odwiedziliśmy każdego Portugalskiego miasta, więc stwierdzając, że kawa w Portugalii jest bardzo niedobra, mamy na myśli tylko i wyłącznie nasze dwutygodniowe doświadczenia. Jeżeli macie inne to komentujcie – chętnie je poznamy!

kawa - portugalia - coffee plant

Szymon i Dagmara.

P.S. Niebawem napiszemy nieco więcej o kawiarniach w Porto i Lizbonie – już wkrótce!