I speak
and my currency is
kawa mrożona, espresso, coffee plant

Już niebawem słońce dostarczy nam brakującej witaminy D, płaszcze i kurtki porzucimy na rzecz t-shirtów, a zimowe buty zamienimy na trampki. Tak, tak – lato już się zbliża, a z nim kawa mrożona!

Jesteśmy krótko po zmianie czasu z zimowego na letni. Rano więc budzi nas słońce, dni są coraz dłuższe, a rosnąca temperatura sprawia, że coraz częściej spędzamy czas poza domem. Jesteśmy bardziej radośni, uśmiechnięci i pełni życia. Ale co z kawą? Przecież dzień bez niej jest dniem straconym…

Kawa wówczas też się zmienia. Im wyższa temperatura powietrza tym coraz mniej chętnie sięgamy po gorące napoje, a częściej korzystamy z tych schłodzonych – podobnie jest z kawą. W google.com pojawia się coraz więcej zapytań pod hasłem ”kawa mrożona”, a w kawiarniach pytamy o ”tę dziwną kawę z lodówki”.

Ponieważ pełna wiosna już tuż tuż, a lato czai się za rogiem, warto się do niego przygotować szybciej niż zwykle! W tym wpisie przedstawię kilka kawowych propozycji na gorące wiosenne i letnie dni.

Espresso z lodami, czy z lodem?

Zanim przejdziemy do meritum, chciałbym wtrącić kilka groszy ze swojego dzieciństwa, związanych właśnie z tematem lodów i kawy. O fascynacji kawą, w czasach dorosłego przedszkolaka, pisałem w sekcji O mnie. Podobnie było zresztą z lodami. Tak bardzo je lubiłem, że właściwie moja dieta mogła się od lodów zacząć i na nich skończyć. A ponieważ uwielbiałem kombinować, to kiedyś poprosiłem dziadka, żeby do lodów nalał mi kawy. I to była po prostu poezja! No i moje pierwsze w życiu cafe affogato. A co to tak naprawdę jest?

Nazwa pochodzi z języka włoskiego, od słowa ”affogato”, które oznacza ”zatopiony”. Cafe affogato jest to więc po prostu kawa z zatopioną gałką lodów waniliowych (według pierwotnego przepisu). Jaka kawa? Najczęściej jest to podwójne espresso (pojedyncze jest zbyt małe), albo ewentualnie lungo. Zdarza się podawać je z dodatkiem amaretto lub jakiegoś innego likieru. Aczkolwiek wersje z likierem spotkamy przede wszystkim za granicą – w Polsce zresztą bardzo mało lokali posiada w menu cafe affogato. Osobiście bardzo lubię tę wersję espresso podawanego na zimno i latem często je przygotowuję, choć ma ono jeden zasadniczy problem – przyjemność jest trochę zbyt krótka ;). Ale to podstawowy problem każdego espresso. A espresso z lodem?

Jak mogliście zauważyć espresso z różnymi dodatkami ma różne nazwy, jak np. cafe affogato czy cafe con panna. Nie ma jednak takiej nazwy dla espresso z lodem. Generalnie bowiem taka kawa nie istnieje, a może się zdarzyć, że gdy poprosimy o kostki lodu do espresso to barista się obrazi ;), bo to profanacja. Tym niemniej, jeżeli tak lubicie, to nie krępujcie się. To Wam kawa ma smakować ;).

Kawa mrożona – cafe frappe

Cafe frappe to po prostu kawa mrożona. Napój, który po wojnie powstał w Grecji. Anegdotka mówi, że podczas targów w Salonikach, jeden z wystawców chciał się napić czarnej, gorącej kawy. Jednak nie miał jak zagotować wody. Zalał więc rozpuszczalną kawę letnią wodą, wymieszał i stworzył nowy napój ;). Oczywiście pierwowzór mocno ewoluował, i dzisiejsze cafe frappe ma się nijak do swojego pierwowzoru.

Jednak w tym wypadku nie możemy mówić właściwie o żadnej próbie standaryzacji tego zimnego, opartego na kawie, napoju. Dlaczego? Bo jedni podają je na bazie espresso, inni przygotowują je z kawy rozpuszczalnej (dlatego nigdy nie zamawiajcie frappe poza przyzwoitymi kawiarniami. Nawet w restauracjach, gdzie za barem stoi porządny ekspres ciśnieniowy, i tak najczęściej otrzymamy napój z kawy rozpuszczalnej, bo nikomu nie chcę się bawić w robienie espresso…), jedne są z dodatkiem lodów, inne z bitą śmietaną. Również lód jest podawany w różny sposób – od całych kostek po wszystkie możliwe grubości jego mielenia :). Mimo to jakieś zasady tu mają zastosowanie.

Kawa mrożona – kilka reguł

Po pierwsze to napój zimny. Nie ciepły, nie letni, nie w temperaturze pokojowej. Frappe ma być zimne i już. W końcu to kawa mrożona, prawda? Po drugie powinno zostać przygotowane na bazie espresso, a najlepiej na podwójnym, żeby smak i aromat kawy w szklance pozostał. Po trzecie używajcie zimnego mleka (miejcie świadomość, że zalewając espresso zimnym mlekiem utracimy nieco aromatu) i wreszcie po czwarte – skorzystajcie z kostek lodu, w dowolnie wybranej formie. Zaręczam, że kawa mrożona przygotowana na bazie dobrej jakości kawy nie będzie wymagała słodzenia. Ale jeżeli nie jesteście w stanie jej wypić, może zamiast dodawania cukru wrzucicie sobie trochę lodów? Będzie na pewno smaczniejsze ;).

Kawa mrożona to nic skomplikowanego. Pamiętajcie, że możecie tutaj dużo kombinować, w zasadzie dowolnie zmieniając jej smak. Osobiście najbardziej lubię samo espresso, z zimnym mlekiem i kostkami lodu, razem zblendowane. Pyszne, szybkie i gaszące pragnienie. Czegoż chcieć więcej w upalne dni…

Cold brew

…czyli ta ”dziwna kawa z dzbanka w lodówce”, przygotowywana jest poprzez macerowanie kawy w zimnej wodzie. Można pomyśleć, że ”pewnie znowu jakiś szalony barista wymyślił coś dziwnego i teraz wszyscy go naśladują”. Tym razem historia cold brew jest dłuższa niż chociażby espresso

Źródła sugerują, że początki tego napoju sięgają XVI wieku. Podobno wówczas podróżujący po świecie Holendrzy w taki sposób właśnie przygotowywali kawowy koncentrat, który później podgrzewali i wypijali, dzięki czemu kawa miała zachować swoje ówczesne walory. Istnieje także teoria, że to Japończycy jako pierwsi wymyślili taki sposób przygotowywania kawy. I jest ona również bardzo prawdopodobna, bo wiele źródeł pokazuje, że już dużo wcześniej przygotowywali na zimno herbatę. Bez względu na to, kto wymyślił sposób robienia kawy na zimno, dziś – w erze popularyzowania kawowej alternatywy – jest ona coraz częściej wybieranym “trunkiem”. Jak je przygotować? Zmielmy około 6-7 gramów, tak jak do dripa/chemexa, kawy jasno palonej. Zalejmy wodą i wstawmy na kilkanaście godzin do lodówki. Później przygotowany napar wystarczy tylko odfiltrować.

Cold brew wymaga przygotowania i odstawienia na wiele godzin do lodówki, chociaż sam proces jest bardzo krótki. Dlatego warto czasem mieć w lodówce coś w zanadrzu ;). Niebawem w innym wpisie przedstawię Wam kilka propozycji podawania cold brew z różnymi dodatkami. Chwilę poczekajcie :).

COLD BREW SUMMER BLEND – nasz pomysł na na domową macerację

W teorii przygotowanie cold brew jest banalnie proste – zmielić kawę, zalać wodą, odfiltrować i można pić. Wprawieni kawosze wiedzą jednak, że jest sporo zmiennych, które mogą zaburzyć smak kawy i zabrać przyjemność z jej przygotowywania. Zwłaszcza etap filtracji…

Poznaj nasze COLD BREW

Dlatego też postanowiliśmy ten problem rozwiązać. W paczce COLD BREW SUMMER BLEND znajdują się 3 biodegradowalne filtry, wypełnione jasno paloną mieszanką ziaren z Tanzanii, Etiopii oraz Rwandy. W każdym z nich znajduje się 75 gramów odpowiednio zmielonej kawy na 12-godzinny proces maceracji. Wystarczy włożyć filtr do naczynia, zalać letnią wodą, a po 12 godzinach pobytu w lodówce po prostu go wyrzucić i cieszyć się orzeźwiającym i owocowym cold brew! Prawda, że proste? A jeżeli jesteście kombinatorami i kawowe eksperymenty Wam nie straszne to przeczytajcie poniżej co można dodać do macerowanej kawy, a co nie da Wam pozytywnych efektów smakowych.

kawa - coffee plant - cold brew

Cascara cold brew

Cold brew możemy również przygotować na bazie cascary. Tu pojawia się pewnie pytanie, co to w ogóle jest cascara? O niej napiszę w niedalekiej przyszłości. W kilku słowach jest to po prostu susz z owoców kawowca. Parzy się go podobnie jak herbatę. W smaku i aromacie jest wyraźnie owocowa. Można ją również podawać na zimno, poddając procesowi macerowania i dodając, według uznania, np. suszone owoce. Tym razem przygotowałem cascara cold brew bez żadnych dodatków. Jak?

Na każde 100 ml wody używamy 5-6 gramów cascary (ja wolę 6 gramów, bo jest bardziej wyrazista). Susz wsypujemy do naczynia i zalewamy odpowiednią ilością wody. I tu jednak polecam wlać wodę o temperaturze 50-60 stopni i wstawić na 10-14 godzin do lodówki. Przy takiej temperaturze napar wyjedzie bardziej aromatyczny i bardziej wyrazisty w smaku.

Alternatywa

Oprócz tych najbardziej standardowych kaw, nic właściwie nie stoi na przeszkodzie, aby do naparu zaparzonego w dripie, chemexie, czy chociaż Aeropressie, dodać kostek lodu i napawać się nieco chłodniejszą “alternatywą”. I chociaż trzeba mieć świadomość, że ziarna przygotowane w ten sposób z dodatkiem kostek lodu stracą dużo swoich walorów smakowo-aromatycznych, przez rozwodnienie, to obniżenie ich temperatury może być całkiem fajnym rozwiązaniem, gdy temperatura nie pozwala normalnie funkcjonować.

Tonic espresso

Coraz częściej w miejscach, gdzie podaje się kawę speciality można spotkać latem w menu tonic espresso. Jak smakuje? Bardzo intrygująco! Dobrej jakości kawa, wymieszana ze słodko-gorzkim, gazowanym napojem powoduje, że w ustach możemy poczuć eksplozję smaków. Polecam po prostu spróbować i się przekonać. Niedawno piłem po raz pierwszy i na pewno wrócę. Można dodać jeszcze trochę soku z limonki i cukru trzcinowego, ale to w wersji nieco bardziej rozbudowanej ;).

tonik espresso, kawa, coffee plant, kawa mrożona

Frappucino

Zastanawiałem się czy cokolwiek o tym napisać. Z drugiej strony google.com twierdzi, że całkiem sporo osób chce się dowiedzieć, jak przygotować taki napój. Otóż nie jest to szeroko rozpoznawalna nazwa rodzaju kawy, a po prostu nazwa towarowa jednej z pozycji menu, którą można zamówić w Starbucks Coffee. Chyba skwitowałbym to jako mieszankę, tak też to opisuje Starbucks, cafe frappe i cappuccino z wieloma dodatkami z grupy E. I to chyba tyle na ten temat.

Osobiście najbardziej lubię kawę mrożoną – podwójne espresso, zimne mleko i kostki lodu. Poza tym zdarza mi się co jakiś czas przygotować cold brew, choć tego lata zamierzam z nim nieco poeksperymentować. Napary przygotowane zaś alternatywnymi metodami, “rozwodnione” kostkami lodu, jakoś mi nie smakują. A Wy co najbardziej lubicie? Pijecie w ogóle kawę w odsłonie na zimno? Jeżeli nie to czas się przekonać. To mogą być naprawdę ciekawe doznania smakowe ;).

S.

Koszyk

Zaloguj się

Zarejestruj się
Powrót do góry