Pięć lat przed rebrandingiem
Przez ten czas COFFEE PLANT rozwijał się razem z ofertą. Pojawiały się nowe kawy, kolejne linie produktowe, opakowania, ilustracje, kolory i pomysły. Większością komunikacji wizualnej zajmowaliśmy się sami, odpowiadając na bieżące potrzeby marki.
W pewnym momencie zobaczyliśmy, że wcześniejsze linie produktowe nie do końca oddają już naszą tożsamość. Portfolio rosło, a rozwiązania, które powstawały przez kolejne lata, przestały tworzyć spójną całość.
To był moment, w którym zdecydowaliśmy, że czas na zmiany.
Najpierw chcieliśmy zrozumieć, co właściwie powinno się zmienić. Do współpracy zaprosiliśmy Gustawa Jakubowskiego, eksperta w dziedzinie rozwiązywania problemów marek. To zapoczątkowało wielomiesięczną pracę nad rebrandingiem, który w efekcie sięgał dużo głębiej niż projektowanie nowych opakowań.
01 / Warsztaty strategiczne
Jeszcze przed rozpoczęciem procesu mieliśmy własne obserwacje i pomysły na to, co w COFFEE PLANT powinno się zmienić.
Na liście priorytetów wysoko ustawiliśmy rezygnację z etykiet na rzecz opakowań z pełnym nadrukiem oraz mocniejsze rozwijanie FLOW, które bardzo dobrze się sprzedawało. Kolejne etapy tworzenia strategii miały zweryfikować te założenia.
Zaczęliśmy od serii spotkań w gronie założycielskim, później do pracy dołączył cały zespół. Rozmawialiśmy o tym, kim jesteśmy jako marka, jakie wartości chcemy zachować i jak chcemy być odbierani. Nie wszystkie założenia, z którymi weszliśmy w ten proces, przetrwały tę weryfikację.
02 / Rozmowy z klientami
03 / Mapa kategorii
04 / Brief rebrandingowy
Po warsztatach, rozmowach i analizie kategorii wiedzieliśmy już znacznie dokładniej, czego potrzebujemy.
W briefie zebraliśmy potrzeby marki i użytkowników oraz decyzje, które podjęliśmy po drodze. Zrezygnowaliśmy z submarek i ilustracji dla pojedynczych kaw, postawiliśmy na ujednolicenie opakowań oraz zapisaliśmy kierunek simple & joyful, czyli radosną prostotę, którą wspólnie wybraliśmy na mapie kategorii.
Z kilkunastu projektantów wytypowanych do współpracy dwie osoby zaproponowały proces projektowy odpowiadający naszym oczekiwaniom. Finalnie zaprosiliśmy Mateusza Machalskiego, któremu przekazaliśmy wypracowany brief. Od tego momentu zaczęło się przekładanie strategii na język wizualny.
05 / Pierwsze kierunki kreatywne i debrief
06 / Wybór finalnej koncepcji
07 / Testy opakowań i etykiet
Finalna koncepcja wyglądała dobrze na ekranie. Teraz musiała zadziałać w produkcji.
Nadal zależało nam na usprawnieniu procesu pakowania, dlatego chcieliśmy półautomatycznie naklejać etykiety na opakowania. W pierwszej wersji miały one ostre, kanciaste kształty, które podczas testów sprawiały problem maszynie. Musieliśmy wrócić do projektu i zmienić ich formę.
Ograniczenie produkcyjne ostatecznie wyszło projektowi na dobre. Łagodniejsze kształty lepiej sprawdzały się podczas aplikacji, a po testach byliśmy też bardziej przekonani do nich wizualnie.