Najpierw był pomysł. Potem przenosiliśmy realia prowadzenia palarni na pola i karty Monopoly, a następnie kawowy świat gry nabierał kształtu w ilustracjach Joanny Gębal. 5 listopada w Bula Concept w Warszawie wreszcie rozłożyliśmy plansze, zaparzyliśmy kawę i zagraliśmy razem. Tak świętowaliśmy premierę Monopoly COFFEE PLANT. Najwięcej radości dało nam to, że nasz pomysł stał się kolejnym pretekstem do spotkania i spędzenia czasu razem, offline.

Kawowy świat wyszedł poza planszę
Tego wieczoru do świata Monopoly COFFEE PLANT można było wejść całkiem dosłownie. Ilustracje z planszy pojawiły się w wielkim formacie, a obok nich powiększone karty, banknoty i trzydziestocentymetrowe kawowe pionki. Detale, które podczas gry mieszczą się między polami, stały się częścią przestrzeni.
Było też miejsce na zdjęcie w więzieniu. Na szczęście pobyt w nim nie oznaczał opuszczenia trzech kolejek – można było od razu wrócić do rozmów, kawy i rozgrywki.

Chcieliśmy, żeby świat stworzony do gry towarzyszył nam również poza stołem. Żeby można było przyjrzeć się ilustracjom z bliska, rozpoznać znajomy kawowy przedmiot w dużym pionku i uśmiechnąć się na widok banknotu, który nagle urósł do zupełnie innych rozmiarów.
Przejdź przez START. Najpierw kawa
Na ten wieczór przygotowaliśmy autorskie menu napojów, których nazwy nawiązywały do pól i kart Monopoly. Można było „Przejść przez START”, zatrzymać się na „Bezpłatnym parkingu” albo zamówić „Podatek dochodowy”. Ten ostatni, czyli cascara z prosecco 0%, cieszył się dużą popularnością i dodawał spotkaniu odświętnego charakteru.
Były kawy przelewowe, propozycje bezkofeinowe i kawowe połączenia w nieco innej odsłonie. W mlecznych kompozycjach wykorzystaliśmy napoje owsiane Oatly – partnera wydania Monopoly COFFEE PLANT. Do tego Bula Concept przygotowała jedzenie inspirowane kawowymi i nie tylko smakami oraz swoje kultowe słodkości. Wszystko do podjadania przy rozmowach i między kolejnymi ruchami.
Działo się!
Plansze szybko znalazły graczy. Przy kilku stolikach równocześnie trwały rozgrywki, a pełne stoły były dla nas jednym z najprzyjemniejszych widoków tego wieczoru.

Po miesiącach pracy nad projektem mogliśmy wreszcie zobaczyć go w użyciu: pionki przesuwane po polach, karty trafiające do rąk i osoby pochylone nad planszą. Nasza kawowa codzienność stawała się częścią wspólnej zabawy.
Nie trzeba było znać się na specialty. Można było po prostu wybrać pionek, dołączyć do stołu i odkrywać kawowy świat podczas gry. Dokładnie tak wyobrażaliśmy sobie tę edycję.

Ilustracje oglądane razem z autorką
Była z nami również Joanna Gębal, autorka ilustracji do Monopoly COFFEE PLANT. Można było porozmawiać z nią o projekcie i wspólnie przyjrzeć się scenkom, postaciom oraz detalom.

Jej ilustracje prowadzą od plantacji, przez pracę w palarni, po spotkania przy kawie. Te różne miejsca łączą się w jedną opowieść, którą można oglądać z wielu perspektyw. Tego wieczoru mieliśmy okazję odkrywać ją także z autorką – zatrzymać się przy wybranym fragmencie i zapytać o to, co przyciągnęło wzrok.
Kawowa opowieść miała też swój ciąg dalszy poza ilustracjami. Pokazaliśmy specjalne drip bagi z kawami pochodzącymi z regionów obecnych na planszy. To kolejne połączenie gry z filiżanką: w kawowy origin można zainwestować podczas rozgrywki, a później spróbować pochodzącej z niego kawy.

Kolejny pretekst, żeby być razem
Najbardziej zostało z nami to, jak wiele radości sprawiała sama okazja do spotkania. Pełne stoliki, rozmowy przy kawie i wspólne rozgrywki pokazały nam, że ten pomysł działa. Gra stała się kolejnym pretekstem, żeby spędzić czas razem, offline. Właśnie na tym nam zależało.

Teraz Twój ruch
Premiera była pierwszą okazją, żeby zobaczyć to wszystko razem. Kolejne rozgrywki mogą już toczyć się przy Twoim stole.
Zaparz coś dobrego, zaproś znajomych i wybierzcie pionki. Przed Wami kawowe inwestycje, negocjacje i niespodzianki. A przede wszystkim – wspólny wieczór.
Odkryj Monopoly COFFEE PLANT i wejdź do gry →
Zdjęcia: Jak Godek // COFFEE PLANT.

