kawa - coffee plant - comandante

Comandante Nitro Blade vs Comandante Iron Heart6 min

Comandante to producent najlepszych młynków ręcznych na świecie – powiadają bariści. Czy Iron Heart, najnowsze dziecko niemieckiej marki, jest równie dobry jak Nitro Blade? A może lepszy?

Comandante Iron Heart pojawił się w sprzedaży całkiem niedawno. Nie jest to następca dobrze znanego MK3 Nitro Blade, ale sprzedawany jest równolegle. W warszawskiej kawiarni FORUM spotkaliśmy z kilkoma baristami, aby przetestować oba produkty. Dwa Comandante porównaliśmy z naparami przygotowanymi na kawie zmielonej w słynnym „ikeju”.

kawa - comandante - coffee plant

Iron Heart vs Nitro Blade – jakieś różnice?

Bardzo długi i wartościowy tekst porównawczy obu młynków napisał Krzysztof Barabosz z opolskiej Kofeiny na blogu Coffeedesk (tu znajdziecie cały tekst). W skrócie można powiedzieć, że młynki są niemal identyczne – mają takie same rozmiary, taką samą korbę, oś, czy słoiczki na zmieloną kawę. Zasadniczą różnicą są jednak żarna.

Te w Comandante Nitro Blade wyprodukowane są z bardzo twardej stali nierdzewnej, neutralnej sensorycznie, czyli takiej, które nie wchodzą w reakcje z mielonym produktem. Oznacza to, że z powodzeniem można w nim mielić pieprz, sól, czy przyprawy. W przypadku Iron Heart sytuacja jest nieco inna. Otóż tam została zastosowana stal węglowa, której skład jest oczywiście pilnie strzeżoną tajemnicą Comandante. To oznacza, że żarna są dużo twardsze (skala twardości w tekście K. Barabosza jest opisana), ale jednocześnie reagują z tym co mielimy, dlatego nie nadaje się on do niczego innego niż kawa. Dodatkowo Iron Heart warto czyścić po każdym użyciu. Czy to wszystko? Jest jeszcze różnica w samym kształcie żaren. Poza tym mamy do czynienia z takim samym sprzętem :).

Porównanie – mała próba

Po nastawieniu obu młynków Comandante i „ikeja” przeszliśmy do cuppingu. Na stole pojawiły się niestety tylko dwie kawy – z Brazylii i Etiopii, dlatego wnioski na podstawie tego testu będą obarczone dużym błędem statystycznym … yyy sensorycznym. Co więc wyszło?

kawa - comandante - coffee plant

Zarówno Brazylia jak i Etiopia najlepsze wyszły z EK43. Drugie miejsce zajęły napary mielone w Iron Heart, a na trzecim uplasował się Nitro Blade. Poza tym było kilka wniosków. Po pierwsze różnica w smaku poszczególnych naparów była zauważalna. W EK43 kawy były najbardziej stabilne i najpełniejsze. W Iron Heart zaś wyszły najsłodsze. Każdy z naparów był wyraźnie zróżnicowany jeżeli chodzi o stabilność. Również body z każdego młynka było zauważalnie różne. Aczolwiek odpowiedź na pytanie dotyczące miarodajności tego testu jest naturalnie negatywna. Być może gdybyśmy przetestowali kilkanaście różnych ziaren, wówczas można byłoby wysnuć bardziej wartościowe wnioski. Dlatego zorganizowaliśmy test nr 2.

Test drugi – cupping w Java Coffee Pop-Up

kawa - coffee plant - comandante

Po naszym pierwszym teście w FORUM pozostał duży niedosyt. Postanowiliśmy więc z Jackiem Zieniewiczem z Coffeelab i Bernardem Ambroziewiczem zorganizować nieco większą próbę. Miejsce udostępniła nam Marta z Java Coffee Pop-Up. Tym razem na stole pojawiło się kilkanaście kaw, aczkolwiek użyliśmy tylko 6 z nich. Również i tym razem młynki Comandante zestawiliśmy z młynkiem Mahlkoniga. To oznacza, że mieliśmy przed sobą 18 czarek wypełnionych różnymi kawami. Zalaliśmy je 200 gramami wody o temperaturze 94 stopni.

Na stole pojawiły się:

Po wystudzeniu kawek przeszliśmy do siorbania. W sumie napary były spróbowane przez 6 osób.

Większa próba, ale…

kawa - comandante - coffee plant

Zalewanie kaw podzieliliśmy na dwie części. Więc, gdy pierwsze trzy kawy wystygły (Kenie z kilku palarni) przeszliśmy do próbowania. Pierwsza z kaw najbardziej smakowała nam z młynka Comandante Iron Heart, a ta z EK43 była najsłabsza. Poza większą słodyczą, napar wydawał się być najpełniejszy i najciekawszy, jeżeli takie określenie jest w ogóle słuszne. Kenia od Coffeelab najsmaczniejsza wyszła zaś z Nitro Blade. Ale tym razem znowu okazało się, że największą słodycz uzyskaliśmy z młynka Iron Heart – ostatni „ikej” nie miał chyba swojego dnia. Trzecia Kenia znowu najlepsza okazała się w Ironie.

Drugą część rozpoczęliśmy od spróbowania Kolumbii z Coffeelab. Najbardziej smaczna okazała się kawa zmielona w Comandante Iron Heart, drugi był Nitro Blade, a trzeci EK43. Kawa nr 5 okazała się pułapką. Niestety w EK43 i Iron Heart pojawił się klasyczny, rwandyjski ziemniak… Z oczywistych przyczyn wygrał Nitro Blade 😉 (sporo zepsutych ziaren musiało być w tej paczce, bo później kilka razy próbowałem ją parzyć i wychodziło dokładnie to samo). Na koniec Gwatemala z Javy także najbardziej smakowała nam zmielona w Ironie. Znowu ostatnie miejsce EK43 było dla nas pewnego rodzaju zagadką.

… ale o jednoznaczny werdykt wciąż trudno

Finalnie okazało się, że w tym teście wypadł remis między Comandante Iron Heart, a Comandante Nitro Blade. Trochę mnie zastanawiało to, że EK43 okazał się najsłabszy – przynajmniej w tym zestawieniu (być może dlatego, że nie był to blind test). Natomiast pojawiło się kilka wspólnych wniosków. Po pierwsze kawy mielone Iron Heart po raz kolejny okazywały się zauważalnie słodsze, aniżeli te z Nitro Blade. Po drugie miały różną stabilność, ale nie zauważyliśmy tego z czym było to związane. Po trzecie kawy zmielone w Iron Heart były chyba delikatnie mniej zbalansowane niż te z Nitro Blade.

Generalnie po dwóch przeprowadzonych próbach stwierdziliśmy, że trudno jest w bezwzględny sposób porównać napary z obu młynków. Być może udałoby się to, gdybyśmy mieli idealne warunki laboratoryjne, a na stole kilkadziesiąt kaw, ale i to nie jest do końca pewne. Faktem jest natomiast to, że kawy z obu młynków wychodzą różne.  Czy to dobrze, czy źle to już każdy musi sobie sam na to pytanie odpowiedź. Sądzę, że, zarówno posiadacze Iron Heart, jak i Nitro Blade swojego wyboru nie żałują :). Ja na pewno nie!

Dlaczego kupiłem Comandante Iron Heart?

Ten rok to czas uzupełniania kawowego sprzętu i wymiany ekspresu oraz młynka. Niestety stary młynek się rozleciał (pomijam, że był beznadziejny, ale póki piliśmy tylko kawę ze słabego ekspresu kolbowego to był wystarczający) i zanim miał się w domu pojawić docelowy to chciałem kupić coś przejściowego. Później uznałem, że może jednak Comandante pod filtry, a później automat do espresso, jak już pojawi się trochę lepsze ekspres. Na końcu pozostała kwestia wybory między Iron Heart, a Nitro Blade. Jeśli mam być szczery to kupiłem Irona chyba dlatego, że jest nowy :). Co więcej, potem się okazało, że on jednak jest nieco lepszy do espresso niż do filtrów, gdyby zestawić go z Nitro Blade.

Pierwsze co mnie uderzyło to jakość wykonania młynka. Chociaż można się przyczepić do kilku rzeczy, to generalnie jest wykonany znakomicie. Sprzęt działa bardzo płynnie, korpus jest wykonany bardzo starannie, a przykręcanie pojemnika na kawę przebiega bardzo gładko. Jedyne co producent mógłby poprawić to montaż uchwytu. Właściwie po kilku dniach zaczął mocno skrzypieć. I choć problem można rozwiązać wstrzykując niewielką ilość oliwy, czy jakiegokolwiek innego smaru, to moim zdaniem nie powinno się to zdarzyć. Poza tym to naprawdę sprzęt warty swojej ceny.

S.