kawa - coffee plant - cold brew - java coffee

Cold brew – warsztaty w Java Coffee Pop-Up5 min

”Ta dziwna kawa z lodówki”. Bardzo orzeźwiająca, bardzo aromatyczna i banalnie prosta w przygotowaniu. 

O kawie macerowanej na zimno, nazywanej po prostu cold brew, pisałem w tekście o kawach na zimno. Wówczas wspomniałem, że napiszę o niej nieco więcej przedstawiając propozycje podania. Kilka dni później okazało się, że Java Coffee Pop-Up zamierza przygotować warsztaty z cold brew. Uznałem więc, że zdecydowanie ciekawszym wpisem będzie relacja ze spotkania.

kawa - coffee plant - cold brew - java coffee

Kilka podstawowych zasad

Łukasz przygotował dla uczestników kilka propozycji. Zanim jednak przeszliśmy do szczegółów i testowania przyrządzonych wcześniej naparów, otrzymaliśmy kilka podstawowych reguł. Po pierwsze – proporcja. Łukasz wspominał o 7 gramach na 100 ml wody, ale zaznaczył, że jak będziemy poruszać się między 5, a 7 gramów to też będzie dobrze. Ilość kawy przełoży się po prostu na intensywność naparu (ja również odmierzam 7 gramów na 100 ml wody). Po drugie to czas macerowania – 6 godzin to minimum. Ale przyjmuje się, że powinno to być około 10, do 14 godzin. Im dłużej kawa będzie w wodzie, tym więcej goryczy pojawi się w naparze. Po trzecie – mielenie. Tu, podobnie jak z ilością, można eksperymentować. Łukasz wspominał o zmieleniu podobnym do tego, jak do AeroPressu, natomiast ja mielę nieco grubiej niż pod espresso. I wreszcie po czwarte – kawa! Jaka? Łukasz sugerował, że najlepsze są kawy z Afryki i dla mnie chyba to jest też najlepszy wybór. Owocowe aromaty do cold brew pasują idealnie. Pamiętajcie, że dużo lepsze będzie jasne palenie pod filtr, ale polecam też spróbować kawy palone pod espresso, żeby zobaczyć jaka jest różnica. Może jednak właśnie ciemniejsze palenie Wam podpasuje? Próbujcie!

Cold brew – kawowe propozycje

Pierwszą propozycją, zaprezentowaną przez Łukasza, była jasno palona Etiopia Yirgacheffe. Odmierzone 7 gramów na 100 ml zimnej wody. Kawkę odfiltrowaliśmy chemexem. Aromat był wyraźnie owocowy, w smaku przeważała przyjemna, ale delikatna kwasowość, przełamana bardzo delikatną słodyczą. W kawie właściwie w ogóle nie było czuć goryczy. Ocena ogólna? Owocowa i bardzo aromatyczna. Dla mnie bomba!

kawa - coffee plant - cold brew - java coffee

Do drugiej buteleczki trafiła ta sama kawa w takiej samej ilości. Różnica polegała na tym, że Łukasz zalał kawę ciepłą wodą o temperaturze 50 stopni, później ją wystudził i wstawił do lodówki. Jakaś różnica? Owszem! Aromat i smak były wyraźnie bardziej intensywne. Moim zdaniem ciepła woda spowodowała, że kawa stała się bardziej zbalansowana – mniejsza kwasowość i większa słodycz. Według mnie lepsza niż ta zalana zimną wodą.

kawa - coffee plant - java coffee - cold brew

Kolejną propozycją była ciemno palona Kenia (pamiętajcie, że Java Coffee pali delikatnie jaśniej swoje kawy, więc ciemniej wypalona mogłaby już nie zdać egzaminu). Tu Łukasz zmniejszył dozę do 6 gramów i zalał ją zimną wodą. Kawa była nieco mniej aromatyczna niż wcześniejsze, a w smaku pojawiło się trochę goryczki. Mimo tego balans pozostał na odpowiednim poziomie i kawa również była smaczna.

kawa - coffee plant - cold brew - java coffee

Cold brew nie tylko z kawy!

Po kilku ”klasycznych” cold brew przyszła pora na kombinowanie! Czwarta buteleczka zawierała 7 gramów na 100 ml jasno palonej Etiopii Yirgacheffe, zalanej ciepłą wodą. Do tego trafił dodatkowo susz z jagód goji.  Efekt? Niesamowicie wyrazisty i słodkawy aromat. W smaku także przeważała słodycz, delikatnie złamana kwasowością kawy. Do tej pory to najlepszy napar :).

kawa - coffee plant - cold brew - java coffee

Następną propozycją (moim zdaniem najmniej smaczną, ale co kto lubi :)) było macerowanie zielonej herbaty. Suszu było około połowę buteleczki, a z macerowania wyszedł właściwie koncentrat. Łukasz mocno go rozwodnił zanim podał do spróbowania. Ponieważ nie lubię herbaty w ogóle, cold brew z zielonej herbaty również mi nie smakowało. Z drugiej strony może ono stanowić bazę do różnego rodzaju mieszanek :). Nie lubię, ale doceniam :).

kawa - coffee plant - cold brew - java coffee

Następnie odfiltrowaliśmy cold brew z mieszanki ”Red Berry” przygotowywanej przez Suki Tea (mieszanki Suki Tea można kupić w Javie). 7 gramów na 100 ml wody, kilkanaście godzin w lodówce i cold brew gotowe! A jak smakowało? Aromat bardzo ciekawy, ale w smaku była głównie kwasowość. Moim zdaniem zbyt intensywna – samo do picia raczej średnie, ale jako baza do innych mieszanek może być ciekawe.

kawa - cold brew - java coffee - coffee plant

Na koniec cascara cold brew!

W ostatniej buteleczce znalazła się cascara. 6 gramów suszu na 100 ml ciepłej wody (50 stopni) i kilkanaście godzin macerowania. Efekt? Wyraźny aromat herbaciano-owocowy, a w smaku słodycz i ledwie wyczuwalna kwasowość. Moim zdaniem ze wszystkich przedstawionych propozycji ta była zdecydowanie najlepsza. Zresztą nie ukrywam, że cascara jest moim tegorocznym odkryciem i bardzo często ją przygotowuję – na zimno i na ciepło. Polecam spróbować!

Jak będziecie się bawili w cold brew z czegokolwiek, to pamiętajcie, że warto próbować. Efektem moim eksperymentów jest cold brew z kawy z dodatkiem cascary. Standardowa doza 7 gramów na 100 ml wody i do tego 5-7 gramów cascary (proporcja na 500 ml wody), zalane ciepłą wodą. Cascara odda do kawy przede wszystkim słodycz, dlatego jeżeli komuś czyste cold brew nie odpowiada, to moim zdaniem z dodatkiem cascary będzie w sam raz! Pewnie zastanawiacie się, skąd wziąć cascarę, prawda? Oczywiście możecie ją kupić w Javie i od nich ją polecam. Kiedyś miałem z Kofi Brandu i niestety po kilku dniach od otwarcia po prostu zwietrzała… i poszła w śmietnik.

kawa - coffee plant - cold brew - java coffee

Trochę kawy + trochę wiedzy = miło spędzony czas

Piątkowe warsztaty były kolejną, miło spędzoną, godziną w Java Coffee Pop-Up. Wypiliśmy trochę kawy, popróbowaliśmy różne wersje cold brew, dowiedzieliśmy się kilku interesujących rzeczy i miło spędziliśmy czas. Po raz kolejny polecam to miejsce, jak i wszelkie eventy organizowane przez Javę – mają świetną kawę klasy speciality, bardzo kompetentnych i otwartych baristów i jakąś taką przyjemną aurę :). Z pewnością na kolejnym evencie również nas nie zabraknie. Tym razem:

D. M. i S.