kawa - gesha - coffee plant - przyjaciele kawy

Najbardziej popularne ”Gejsze” najczęściej pochodzą z Panamy. Jednak pierwotnie rosły w Etiopii.

W kawowym świecie hasło ”Geisha” (lub Gesha) rozbudza wyobraźnię. To chyba najcenniejsza i najbardziej pożądana odmiana arabiki. Zwłaszcza, gdy pochodzi z Panamy. Jej ceny zazwyczaj są kilkukrotnie wyższe niż średnia cena ”normalnych” arabik jakości specialty. Ostatnio dostępna Gesha z palarni Gardelli kosztowała 140 euro za kilogram. Sporo prawda? Ziarna, które testowałem można dostać u Przyjaciół Kawy (to internetowy sklep, z trzema stacjonarnymi oddziałami, z kawą oraz sprzętem do parzenia). Moje ziarna nie są jakości specialty i nie pochodzą z Panamy.

kawa - gesha - coffee plant - przyjaciele kawy

Garść podstawowych informacji

Gesha, którą miałem przyjemność spróbować pochodzi z Etiopii, z regionu Kaffa. To ziarna wypalone specjalnie na zamówienie Przyjaciół Kawy przez Maina & Co. Wg informacji kawa powinna mieć posmak cydru jabłkowego, suszonych śliwek i jagód. W aromacie powinny być wyczuwalne także pomarańcze. Ziarna są relatywnie świeże, bo paczka, którą mam, została wypalona 17 maja (mam ją od początku lipca). Niestety na opakowaniu nie ma informacji na temat rodzaju palenia. Dopiero na stronie Przyjaciół Kawy możemy dowiedzieć się, że kawa przeznaczona jest do ekspresu. Ziarna możecie zamówić przez Internet na stronie Przyjaciół Kawy, albo wybrać się do sklepu osobiście. 250 gramów kosztuje 59,99 zł. Przejdźmy więc do zaparzenia!

kawa - gesha - coffee plant - przyjaciele kawy

Gesha – Jagoda i pomarańcze?

Po otworzeniu paczuszki wyłoniły się dość ciemno palone, zgrabne ziarenka. To oznaczało, że Gesha nie będzie nadawała się do metod alternatywnych, ale mimo wszystko postanowiłem spróbować (tak naprawdę dopiero kilka dni po teście znalazłem informację o paleniu na stronie…). Na początek jednak cupping. Suche, zmielone ziarenka pachniały bardzo przyjemne i można było wyczuć delikatną woń jagód i bardziej wyraziste pomarańcze. 13 gramów kawy zalałem 200 gramami wody o temperaturze 96 stopni. Po 10 minutach pierwsze krople naparu trafiły na podniebienie ;). Kawa była delikatnie kwasowa, dosyć słodka, ale również delikatnie goryczkowa. Napar był mocno zbalansowany. Aromat mokry także był przyjemny i wyczuwalne były pomarańcze. Aftertaste pozostawiał po sobie troszkę goryczy i słodyczy.

Przeczytaj także  Coffee Proficiency - Kenia Nyawira

kawa - gesha - coffee plant - przyjaciele kawy

kawa - coffee plant - gesha - przyjaciele kawy

Następnie postanowiłem ziarenka zaparzyć w AeroPressie, chociaż wiedziałem, że nic z tego nie będzie. 17 gramów kawy zalałem w sumie 220 gramami wody o temperaturze 92 stopni. Niestety, tak jak się spodziewałem, kawa była płaska, delikatnie kwasowa i, przede wszystkim, bardzo gorzka – to klasyczny błąd w sztuce czyli zaparzenie metodami alternatywnymi kawy ciemno palonej. Ale o tym dlaczego tak zrobiłem napisałem w akapicie powyżej ;).

kawa - gesha - coffee plant - przyjaciele kawy

W związku z tym ziarenka zmielone w Comandante trafiły do ekspresu ciśnieniowego – zaparzyłem espresso. Już początek ekstrakcji obiecywał bardzo dużo, bo kawa pachniała rewelacyjnie, a aromat pomarańczy unosił się ponad filiżankę. W smaku Gesha była mocno kwasowa (takie espresso lubię najbardziej), owocowa i dość słodka. Wyczuwalny był aromat jagód, pomarańczy, ale także wiśni. Aftertaste był wyraźnie słodki i delikatnie goryczkowy – tym niemniej bardzo przyjemny! Jedno z lepszych espresso jakie piłem.

kawa - gesha - coffee plant - przyjaciele kawy

kawa - gesha - coffee plant - przyjaciele kawy

Gesha od Przyjaciół Kawy do espresso!

Niestety kawa, którą miałem nie nadaje się do zaparzenia metodami alternatywnymi, bo jest zbyt ciemno wypalona. A szkoda, bo espresso daje podstawy do tego by sądzić, że jaśniej palona w AeroPressie mogłaby być naprawdę rewelacyjna. Napar z ekspresu ciśnieniowego był przede wszystkim słodki i kwasowy, a aromaty owocowe były dość wyraźne. Co jednak moim zdaniem jest tutaj najważniejsze to fakt, że kawa była bardzo zbalansowana.

kawa - gesha - coffee plant - przyjaciele kawy

Jako espresso, albo podstawa do kaw mlecznych, Geshę od Przyjaciół Kawy szczerze polecam, bo była naprawdę bardzo smaczna. To ten rodzaj naparu, który smakuje mi najbardziej. Jak mniemam również całkiem dobry efekt można by było uzyskać parząc ją w kawiarce, ale ponieważ nie jestem jej zwolennikiem to tego nie zrobiłem. Może cena wydaje się być nieco wysoka, ale to już pojęcie względne ;).

Przeczytaj także  Hard Beans Coffee Roasters - Kenia Mithuti AA Nyeri

S.

 

Back to Top