I speak
and my currency is
java coffee - kawa - etiopia idido

Macie czasem tak, że przypadkiem czegoś spróbujecie i przypomina Wam się dzieciństwo? Taka właśnie jest ta kawa.

Po raz pierwszy na Etiopię Idido od Java Coffee natknąłem się w kawiarni Nancy Lee. Szukałem czegoś ciekawego (zawsze szukam czegoś ciekawego :)) i obsługa poleciła mi właśnie tę kawę. Na początku trochę posmęciłem, że od Javy to piłem już prawie wszystko, i że chyba nie tym razem. Ostatecznie, skuszony wyrazistą perspektywą owoców, zamówiłem właśnie ją – standardowo poprosiłem o AeroPress.

Już pierwsze nuty aromatu sugerowały, że napar będzie bardzo interesujący. I rzeczywiście taki był! Kawa pachniała dżemem truskawkowym i poziomkami. I wtedy właśnie przypomniało mi się dzieciństwo… Wy też jedliście pewnie chleb z dżemem truskawkowym, prawda?

java coffee - kawa - etiopia idido

Garść podstawowych informacji

Kawka od Java Coffee pochodzi z Etiopii, z regionu Yirgacheffe – zebrano ją w zeszłym roku. Owoce, odmiany heirloomzostały poddane obróbce naturalnej, dzięki czemu ziarna zachowały swoją naturalną słodycz. Wg Java Coffee w profilu sensorycznym znajdziemy dżem truskawkowy, owoce leśne i jaśmin. W posmaku powinna być soczysta i słodka. Zaparzmy to cudo i przekonajmy się czy palarnia mówi prawdę!

java coffee - kawa - etiopia idido

Etiopia Idido – dżem truskawkowy, poziomki i jaśmin

Postanowiłem, że kawę zaparzę w V60 i w AeroPressie. Najpierw jednak zrobiłem sobie malutki cupping. Zacząłem od powąchania zmielonych ziaren na sucho. Od razu wyczuwalny był dżem truskawkowy, truskawki, poziomki i bardzo delikatnie jaśmin. Następnie 13 gramów kawy zalałem 200 gramami wody o temperaturze 96 stopni.  Po 4 minutach przełamałem crest i oczyściłem kawę. Aromat już zaparzonej kawy był bardzo podobny do tego sprawdzanego ”na sucho”, czyli wciąż w kawie wyczuwalne były dżem truskawkowy, poziomki i jaśmin.

java coffee - kawa - etiopia idido

Po 10 minutach zacząłem siorbać. Po aromacie liczyłem na owocowe fajerwerki i się nie przeliczyłem! Kawa jest pozbawiona goryczy, pozbawiona kwasowości, słodka i mogę nawet powiedzieć, że orzeźwiająca. Najbardziej wyczuwalny był w smaku dżem truskawkowy/truskawki i poziomki. Jaśmin także, ale bardzo delikatnie i nie za każdym razem byłem w stanie go zidentyfikować. Po cuppingu przyszedł czas na parzenie.

Przeczytaj także  Espresso poproszę! Esencja w małej kawie

Etiopia Idido od Java Coffee w V60 i AeroPressie

Do dripa na 250 gramów wody użyłem 16 gramów kawy. Woda miała 90 stopni. Pierwsze nuty aromatyczne potwierdziły właściwie to co mogłem zidentyfikować przez cupping. Po skończeniu parzenia postanowiłem trochę z kawą odczekać, aż delikatnie ostygnie. Etiopia po filtracji w dripie była bardzo delikatna, pozbawiona goryczy i kwasowości. Wyczuwalna była właściwie tylko słodycz dżemu truskawkowego/truskawki, poziomek i jaśminu. Słodka, owocowa i rześka.

java coffee - kawa - etiopia idido

Zaś do AeroPressu na 200 gramów wody wykorzystałem 17 gramów grubo zmielonej kawy. Parzyłem ją przez 2:30 i użyłem dwóch filtrów. Tym razem woda miała temperaturę 85 stopni. W AeroPressie kawa miała właściwie identyczny profil sensoryczny, ale była zdecydowanie bardziej złożona i bardziej nieprzewidywalna. Mniej delikatna, ale zdecydowanie ciekawsza. Zresztą owocowe kawy po prostu bardziej smakują mi w pressie.

java coffee - kawa - etiopia idido

Java Coffee spisali się na medal!

Podsumowując mój pierwszy teścik, który trafił na bloga, rozpoczynający serię wpisów, stwierdzam, że Etiopia Idido od Java Coffee to jedno z największych odkryć tego sezonu. Jest mocno owocowa, bardzo rześka i słodka. Jest pozbawiona goryczy i kwasowości, a najciekawiej smakuje w AeroPressie, oczywiście moim skromnym zdaniem. Ma natomiast jeden zasadniczy problem – w Java Coffee właściwie jest już nie do kupienia :(.

S.

Koszyk

Powrót do góry