kawa - ikea - drip - coffee plant

Drip z IKEA – szwedzki pomysł na kawę w każdym domu7 min

Gdy IKEA zaprezentowała swój dripper do kawy, postanowiliśmy go sprawdzić. Przed testem sądziliśmy, że Szwedzi tym urządzeniem mogliby istotnie wpłynąć na popularyzację kaw przelewowych w Polsce. Czy są na to szanse? 

Drip w ofercie IKEA, pod tajemniczą nazwą HÖGMODIG, pojawił się relatywnie niedawno. Zestaw składa się ze stalowego filtra i serwera. Dzbanek wykonany jest ze szkła żaroodpornego, a drip ze stali nierdzewnej. Komplet zaprojektowano w stylu skandynawskim, jakość wykonania stoi na wysokim poziomie, a wszystko to możemy otrzymać za jedyne 49,99 PLN. Uważamy, że to bardzo atrakcyjna cena, aczkolwiek tu warto byłoby sobie zadać dwa pytania. Po pierwsze: czy warto? A po drugie: czy się opłaca? W tej publikacji chcielibyśmy, z naszej perspektywy, rozwiązać obie kwestie.

drip - kawa - ikea - coffee plant

Prostota i funkcjonalność – duch IKEA

Na samym początku wydawało nam się, że skoro IKEA postanowiła wprowadzić do oferty zaparzać do kawy, który z perspektywy Klienta sklepu, jest nieco bardziej skomplikowany, niż chociażby French Press, to Szwedzi w jasny i klarowny sposób powiedzą, jak z niego korzystać. Dokładnie tak, jak od wielu lat robią to w przypadku oferowanych przez siebie mebli. Tymczasem instrukcja obsługi właściwie nie mówi nic o sposobie zaparzania kawy, oprócz czterech lakonicznych zdań.

kawa - ikea - coffee plant - drip

Po ich lekturze od razu pojawia się kilka wątpliwości. IKEA bowiem nie powie nam jakiej kawy mamy użyć, jak ma być zmielona, ile jej wsypać, ani jak przelewać wodę. Naszym zdaniem Szwedzi powinni się tu bardziej przyłożyć, zwłaszcza, że celują w zwykłego obywatela zamieszkującego Stary Kontynent, a nie kawowego świra, który kupi, kolejnego do swojej kolekcji, dripa.

HÖGMODIG na pierwszy rzut oka przypomina klasyczne V60 od Hario. Po chwili zastanowienia okazuje się, że właściwie jest niemal identyczny. Jest podobnej wysokości (nie uwzględniając „podstawki” V60), podobnej objętości i o niemal identycznym kącie nachylenia ścian (60 stopni). Niestety trudno nam było porównać wielkość otworów w filtrze, ale określiliśmy je jako „malutkie”. Zasadnicza różnica polega na tym, że V60 zwieńczone jest otworem, a drip z IKEI ma płaski „spód” (widać to na zdjęciu poniżej).

Po tym rekonesansie postanowiliśmy zaparzyć pierwszą kawę (oczywiście po wcześniejszym sparzeniu urządzenia).

kawa - ikea - coffee plant - drip

Przelewamy dripper z IKEA!

Ponieważ instrukcja obsługi nie dostarczyła nam właściwie żadnych wskazówek, założyliśmy, że będziemy parzyć zwykłe V60. Do testu przygotowaliśmy więc jasno paloną Etiopię Keheli z Coffeelabu (uczestniczka pierwszego Cuppingowego Starcia). 18 gramów ziaren zmieliliśmy na 25 klików w Comandante, by później zalać je 300 gramami wody o temperaturze 92 stopni.

kawa - ikea - coffee plant - dripZaczęliśmy od preinfuzji, więc wsypaną kawę zmoczyliśmy 50 gramami wody i odczekaliśmy 30 sekund. Do tej pory wszystko wyglądało w jak najlepszym porządku. Następnie rozpoczęliśmy właściwie zalewanie powolnymi, owalnymi ruchami, tak jak to zawsze robimy, przygotowując V60.

kawa - ikea - coffee plant - drip

I już po 10 sekundach zaczęły się pojawiać poważne problemy. Niestety, gdy w filtrze znalazło się dodatkowe 120 gramów wody, kawa niemal przestała lecieć do serwera, a dziwne ciśnienie, które wytworzyło się w środku, chciało wypchnąć napar przez lejek dzbanka. Momentami filtr „pyrkał” od ciśnienia.

kawa - ikea - coffee plant - drip

Ostatecznie, z problemami, całość udało nam się przelać w 2:20. A jaki był efekt?

kawa - ikea - drip - coffee plant

Aromat był bardzo przyjemny, aczkolwiek ilość kawy/pyłu jaka przeleciała razem z wodą przez filtr sprawiła, że napar był bardzo zanieczyszczony. Niestety w smaku był po prostu niedobry – wodnisty, lekko kwaśny i z dużą ilością drobinek kawy.

kawa - ikea - coffee plant - drip

Próba nr 2

Przystępując do drugiej próby, mieliśmy z Michałem mały dylemat – jak zmielimy drobniej, więcej pyłu trafi do dzbanka, ale czas powinien się wydłużyć; jak grubiej, wówczas kawa będzie jeszcze bardziej wodnista i niedoparzona, ale prawdopodobnie bardziej klarowna. Postanowiliśmy zmielić grubiej i młynek przestawiliśmy o kolejne 5 klików. Procedurę parzenia chcieliśmy powtórzyć w identyczny sposób, ale podczas zalewania pojawił się problem…

kawa - drip - coffee plant - ikea

kawa - ikea - coffee plant - drip

kawa - coffee plant - ikea - drip

Dripper, mimo grubszego zmielenia, właściwie się zawiesił, a woda delikatnie kapała. Gdy postanowiliśmy wypuścić z serwera powietrze, podnosząc filtr do góry, woda przeleciała przez kawę w ciągu 5 sekund. Jak się domyślacie, napar był bez smaku, a w dzbanku było pełno drobinek zmielonej kawy.

Właściwie po dwóch pełnych próbach byliśmy już do urządzenia bardzo zniechęceni. Teraz pewnie pomyślicie, że co to jest za test, gdzie ktoś dwa razy zaparzy kawę i stwierdzi, że urządzenie się do niczego nie nadaje. I będziecie mieli rację, ale połowicznie ;). Dlatego postanowiliśmy dać IKEA jeszcze jedną szansę, ale tym razem chcieliśmy zachować się jako zwykły Klient, nie posiadający w kuchni całego arsenału kawowego.

Próba nr 3

Nasze wcielenie się w przysłowiowego „Kowalskiego” polegało na zmieleniu kawy w taki sposób, jaki jest dostępny w marketach (abstrahując od stopnia palenia). Również użyliśmy dozy 18/300 i wody o tej samej temperaturze.

kawa - ikea - coffee plant - drip

kawa - ikea - coffee plant - drip

kawa - coffee plant - ikea - drip

Po wykonaniu preinfuzji zaczęliśmy zalewać dripa i zauważyliśmy kolejną rzecz. Gdy woda była zalewana kolistymi ruchami od środka do zewnątrz, w serwerze tworzyło się ciśnienie i blokowało przepływ wody (czyli jak podczas wcześniejszych prób). Gdy dozowanie ograniczało się do środkowej części filtra, wówczas przelewanie wydawało się prawidłowe, ale na zewnątrz kawa była wciąż sucha. Gdy zaś zalewaliśmy kawę na zewnątrz, woda przelatywała tak szybko, jakby nie miała żadnego oporu. Naturalnie z trzeciego parzenia również nie wyszło nic, co moglibyśmy nazwać niezłą, lub chociaż akceptowalną, kawą.

Naszym zdaniem…

Drip z IKEA jest zły. Po pierwsze samo rozpoczęcie obcowania z HÖGMODIG jest kłopotliwe, bo producent właściwie nie mówi nam, jak mamy go używać. Po drugie jego konstrukcja sprawia, że przez filtr przedostaje się bardzo dużo drobin, co powoduje, że przygotowany w nim napar jest bardzo mętny i zanieczyszczony. Po trzecie zalewanie filtra w różny sposób prowadzi do dwóch skutków – albo bardzo szybkiego przelania się wody, albo „zatkania się” filtra przez wytworzenie się ciśnienia w serwerze, które próbuje wypchać kawę.

Być może nie mamy kilkuletniego doświadczenia w pracy za barem i to jest powód, dla którego nie potrafiliśmy prawidłowo, w dripie z IKEA, zaparzyć kawy. Pytanie tylko, czy przeciętny Klient sklepu, do którego skierowany jest produkt, będzie miał odpowiednie doświadczenie i będzie dysponował najwyższej klasy młynkiem i czajnikiem z wylewką? Sami powinniście sobie na to pytanie odpowiedzieć.

Czy warto kupić dripper z IKEA? Czy opłaca się?

Po trzech próbach parzenia, które zostały przedstawione postanowiliśmy jeszcze pokombinować ze strumieniem wody, mieleniem i dozą. Niestety efekty były niemal identyczne do tych opisanych. Dlatego też naszym zdaniem nie warto kupić HÖGMODIG, aby parzyć w nim kawę. A czy się opłaca? Uważamy, że zdecydowanie tak, bo za kwotę niecałych 50 zł otrzymamy bardzo ładny, pojemny i wytrzymały serwer ze szkła żaroodpornego. I to właśnie z tego powodu uważamy, że zakup dripa z IKEA nie był zmarnowanym wydatkiem. Zwłaszcza, że tego dnia przed samym wyjściem z Balance Specialty Coffee, gdzie robiliśmy test, potłukliśmy jeden z naszych serwerów Hario :).

A Wy testowaliście produkt IKEA? Jeżeli tak to podzielcie się spostrzeżeniami!

Szymon i Michał.

Edit 19.03.2018

Po paru tygodniach życia z dripperem z Ikei muszę przyznać, że jest to świetny serwer do kawy i idealnie nadaje się do korzystania ze standardowym dripperem V60 od Hario.  Kształt dzbanka ułatwia nam powąchanie naparu i np. zamieszanie naparem jeżeli chcemy go delikatnie wystudzić, a szkło jest zdecydowanie bardziej trwałe niż w serwerach Hario (ponad 100 pln). Wydaje mi się, że serwer będzie mi służył dłuższy czas i jest to świetny wybór biorąc pod uwagę jego koszt – 50 pln.

Serwer Ikea z dripperem Hario

Serwer Ikea z dripperem Hario